Kategorie

jokerek
Łukasz Speth
Plecak Bahn marki Wenger (zobacz recenzję)
Izabela Fengler
Bluza College (zobacz recenzję)
Bastarget.plPrzejdź do BasTarget
avatar
Teraz serwujemy:

Dyfuzor powietrza BAS Kreacji

zobacz szczegóły »

Kolejny test już za
clock
 

Rzecz o łowieniu i nie tylko

8
dodano: 11 Marca 2013 | liczba odsłon: 3533 | komentarze: 8

Wybraliśmy najciekawszą recenzję kalendarza. Inwencja twórcza naszych recenzentów nie przestaje zaskakiwać. Bardzo nas cieszą wszystkie komentarze, ale te najciekawsze nagradzamy. Tak stało się i tym razem. Wcale nie przeszkadza nam, że w poniższej historii to właśnie nasza ryba jest złowiona i przerobiona na sushi :) Wręcz przeciwnie - cieszymy się, że stała się ona źródłem inspiracji do własnoręcznej budowy tratwy. Zresztą przeczytajcie sami:

"General view: Kalendarz wydaje się być kompletny. Podzielony został zgodnie z zasadami gregoriańskimi na 12 mc-y na rok 2013 oraz 12 mc-y 2014. Bardzo sobie chwalę takie podejście do sprawy, gdyż oznacza, że w tym roku będę mógł razem z moimi własnymi dziećmi i żoną wyjechać na wakacje w jednym terminie! Słowem wyjaśnienia: wspomniane osoby korzystają i planują przyszłość wg. zupełnie innego kalendarza (zdobytego na promocji kiełbasy swojskiej w pobliskich delikatesach), a generalnie miesiące, tygodnie i dni ich kalendarza zgadzają i pokrywają się z kalendarzem BAS – wielki PLUS ! Dobór kolorów Przyjazny w odbiorze użytkownika. Można poczuć zapach plaży, powiew bryzy na rajskim wybrzeżu pod błękitnym, bezchmurnym niebem, w słoneczne żółte południe. Na myśl przywodzi wyprawę na połów świeżej żółtej ryby (we własnoręcznie zbudowanej tratwie wiązanej lianami) którą można by wypatroszyć i ukręcić smaczne sushi zapijane polską zimną wódką bez zapijania. Miłe zaskoczenie robi zastosowanie układu tabelarycznego oraz arabskich znaków dla oznaczenia cyfr. Użyty dziesiętny system cyfr, jest dla mnie mi i moich znajomych, którzy widzieli kalendarz czytelny i przejrzysty. Nie wiem czy to przypadek, czy celowe działanie BAS, że zastosowanie egzotycznej arabskiej nomenklatury w Polsce…??? a jednak wszyscy potrafią ją odczytać!!! Przebiegłość BAS mi imponuje…!! Wykorzystanie drugiej strony kalendarza na następny rok - strzał w 10!, genialne !!! Naprowadziło mnie po wielu latach poszukiwań niezrozumiałych treści na wskazówkę, że jak będę w przyszłości czytał książkę, folder czy ulotkę reklamową, to łatwiej będzie mi zrozumieć fabułę zaglądając na to co jest po drugiej stornie kartki !! Niestety nie miało to miejsca do tej pory i skutkowało szkolnymi ocenami, które ledwo pozwalały zdobyć promocję do klasy następnej… 

Utility: Pomimo pierwotnym zachłystnięciem się zaletami kalendarza muszę jednak podzielić się opinią, że znalazłem w nim wady. Niestety nie nadaje się na podstawkę pod browar. Lakierowany papier nie wchłania skroplonej wody, która zbiera się na moim kuflu (jak zwykle robią to grube tekturowe podkładki znanych marek piwnych). Co więcej śliskość papieru nie zapewnia właściwej przyczepności szklanego naczynia co grozi katastrofą - utratą boskiej, zimnej, złoto-jasnej i gazowanej zawartości. Zastrzeżenia budzi również zastosowana sprężynka łącząca poszczególne elementy kalendarza. Ni chu chu, nie pasuje do mojego długopisu sprzed lat, który od czasów podstawówki leży i czeka na stosownie ukręcony drut, wymaganej sprężystości i średnicy Fi do zastosowania - celem włączania i wyłączania wew. metalowego wkładu z tuszem. Wracając jeszcze do wątku wędkarskiego, zabrakło mi w nim wskazania na okresy ochronne dla żółtego, popularnego w mojej pracy żółtego zwierza z płetwami. Wymaganą wydaje się być konsultacja z zespołem ekspertów, ichtiologów, którzy podpowiedzieli by jak i kiedy najlepiej zarzucić wędkę (sieć), aby dorwać ową istotę i zmieścić się w stosownych tabelach wymiarów ochronnych, tak aby nie narazić się na konflikt z prawem czy uszczuplenie portfela nałożoną karą pieniężną.

Ocena ogólna plus 4. "

P.S. Czy ktoś jeszcze, oprócz mnie, ma teraz ochotę na sushi? :)

Targettina

Wpis z kategorii Kącik recenzenta | 8 komentarzy






rog
Nick Slaughter 22 Stycznia 2013 o 22:55 like like + 58
O Dżizas!!! ale ktoś miał faze jak to pisał!!!

rog
I love rock and roll! 22 Stycznia 2013 o 22:14 like like + 76
Oj, sushi to i ja bym zjadł. Szczególnie z tak apetycznej, żółtej ryby, jak wasza! Idziemy razem na sushi, szanowna autorko? :)

rog
jola 22 Stycznia 2013 o 14:02 like like + 26
ryby zawsze mułem walą. bleeee. już wolę wódkę czystą bez zapijania tak jak autor recenzji

rog
Targettina 22 Stycznia 2013 o 12:56 like like + 7
Jedni lubią ryby, inni - nie. Jedni lubią alkohol, drudzy od niego stronią. Jakby nie patrzeć wszystko może być natchnieniem. Zarówno ryba, jak i alkohol :)

rog
jola 22 Stycznia 2013 o 12:35 like like + 35
jak ja nie lubię ryb...

rog
NK 22 Stycznia 2013 o 12:23 like like
Pani Targettino! Po alkoholu jest zawsze największa wena. a autor wspomniał o browarku, więc twierdzę, że był lekko dziabnięty. :)

rog
NK 22 Stycznia 2013 o 12:08 like like + 11
to ma czlowiek wyobraźnię... ciekawe czy na trzeźwo to pisał?

rog
Targettina 22 Stycznia 2013 o 12:21 like like + 26
Trzeba by było zapytać autora, aczkolwiek ufam, że nie potrzebował się wspomagać ;) Po prostu mamy bardzo kreatywnych Recenzentów!